Wpadłam cała w te głębiny. W tę gęstą jak dżdżysty deszcz opowieść i poetyckie obrazy tkane słowami, przeistaczające się w krwawe baśnie, urwane w połowie. Bo nie zawsze wszystko kończy się dobrze, a dobrze nie zawsze znaczy to samo. To moja pierwsza wyprawa do Finlandii, a dałam się porwać tej podróży w głąb fińskiej duszy. Bez reszty. „Rzeczy, które spadają z nieba” autorstwa Selja Ahavy to najnowsza (dziś premiera!) pozycja Wydawnictwa Relacja (znajdziecie ją: tutaj), …










