Bo czasem kropka, bo czasem kreska mogą inne światło na nasze bycie rzucić… Ostatnio w blogowych przestrzeniach rozwinęła się dyskusja o objętości książek i pewność mam niezachwianą, że o wartości lektury nie świadczy ilość jej stronic. Że czasem te cienkie, niewielkie, niepozorne są skrzynią pełną literackiej magii. Dziś zapraszam Was na ucztę dla zmysłów w szczupłym rozmiarze. Kolejny raz potwierdza się, że maleńkie Wydawnictwa mogą mieć wielką duszę. W przypadku …











