Pamiętacie kredę, którą w dzieciństwie można było wyczarować wszystko, co tylko pojawiło się w dziecięcej wyobraźni? Wystarczyło kilka barwnych kawałków i szary chodnik, a powstawał świat wprost z naszych snów. Ja pamiętam i to pragnienie twórczego rozwoju, w wolności i zachwycie, wciąż we mnie kwitnie. Tego pragnę także dla swojego dziecka i myślę, że wielu z Was czuje tak samo. Dlatego dziś będzie o Kredzie. O Magazynie Kreda. Miesięczniku wyjątkowym, który niedawno skończył dwa lata. A jak to z dwulatkami bywa, pełne są pomysłów i dążą do niestandardowych rozwiązań. Zajrzyjcie. Sprawdźcie. Po prostu przekonajcie się sami. Życie Waszych dzieci bez wątpienia stanie się ciekawsze, Wy jakby bardziej spełnieni, a Wasze relacje nabiorą intensywnych kolorów.

Do tej pory ukazały się 23 numery, pękające od wiedzy i inspiracji, z których żaden nie stracił na aktualności. Są to: Edukacja domowa, Edukacja finansowa, Metoda Montessori, Sport – wyczyn, czy rekreacja?, Niech zabrzmi muzyka!, Kamera! Akcja! Recz o filmie, W świecie książki, Leśna edukacja, Harcerstwo, Podróże, Nowe technologie, Języki obce, Zabawa jest ważna, Talenty, Planowanie, Minimalizm, Szkoła bez ocen?, Ekologia, Macierzyństwo, Ojcostwo, Rodzinne podróże: odkrywamy Polskę!, Co z tym stresem? I najnowszy Teatr. Drama. Praca z ciałem. Sprawcami tego całego przedsięwzięcia są Agnieszka Pleti i Jan Pleti oraz Anna Marszałek i Rafał Marszałek, którzy wspierani przez grono niesamowitych współtwórców i autorów, tworzą przestrzeń, która moim zdaniem stanowi wypełnienie luki na polskim rynku wydawniczym. Nie znam drugiego magazynu, poruszającego kwestię edukacji w tak alternatywny sposób, a przy tym w tak atrakcyjnej wizualnie formie. A przecież edukacja to nasza przyszłość. Co więcej, jest codziennością naszą i naszych dzieci.

O co właściwie chodzi w tej Kredzie?

Dlaczego wyłącznie się uczyć, skoro można uczyć kreatywnie? Dlaczego wyłącznie kształcić, skoro można to robić z otwartością, sercem i zupełnie naturalnie? Wielu z nas bez wątpienia pamięta drżenie przy szkolnej tablicy, usilne poszukiwanie odpowiedzi na pytanie co autor chciał przez to powiedzieć przy analizie wiersza, czy klucz właściwych odpowiedzi, do którego często tak trudno było się dopasować. Co z tego ogromu wyuczonych informacji zostało nam do dzisiaj? Co przydało się w potyczkach z realnym życiem, w pracy i kontaktach społecznych? Znam wielu wspaniałych nauczycieli, którzy chcą wykraczać poza kanony i mądrze kierują ku rozwojowi w tym, co naprawdę gra w duszy ucznia, jednak są też tacy, dla których presja i precyzyjne zrealizowanie szkolnego programu nauczania, stanowią jedyną słuszną drogę. Niestety. Kreda propaguje ideę edukacji domowej, którą naprawdę można się zachwycić. Niektórzy się jej obawiają, jedni nie wyobrażają sobie inaczej, a inni po prostu nie mogą sobie na nią pozwolić, jednak bez względu na to, każdy artykuł w Magazynie i podejmowane inicjatywy pozwalają na wprowadzenie do swojego życia zmian, które pozwolą odkrywać i pielęgnować potencjał naszego dziecka, ale i nas samych. Z którego tak często, wtłoczeni w ramy systemu, nie zdajemy sobie sprawy. To ogrom mądrych książek, pięknych miejsc do odwiedzenia, w których czas płynie jakby wolniej. To rozmowy z tymi, którzy tworzą rzeczy inspirujące. To wychowywanie przez sztukę i dotykanie zagadnień psychologii. To podejmowanie tematów ważnych, ale i tych najprostszych. Bo edukacja powinna być żywa. Popychać do wielkich idei, przez rzeczy codzienne i tylko z pozoru małe. Bo kto by pomyślał, że nuda jest dziecku potrzebna jak powietrze, że przez czytanie na głos książek, z wciągającą fabułą można przyswoić więcej wiedzy niż podczas całego tygodnia szkolnych lekcji, że najlepszą pracownią biologiczną jest pobliski las, a grafik wypełniony zajęciami dodatkowymi rozwija umysł w mniejszym stopniu niż wspólny śpiew, czy przygotowywanie posiłku?

Są takie wydarzenia, inicjatywy, spotkania, o których mówić trzeba. Bo zachowanie ich dla siebie przyniesie ogromną szkodę, nie pozwoli dotrzeć do szerszego grona. I tak jest właśnie z Kredą. W Kredzie podoba mi się również to, że nie boi się mówić o wartościach. Nie narzuca, ale nie unika uniwersalnych tematów takich jak wiara, dobroczynność, czy duchowość, które przecież tworzą nasze serca, sumienia, myśli. Których tak nam dzisiaj potrzeba.

Jest jeszcze coś. Ile razy, jako rodzic, nauczyciel, opiekun wątpiłeś w swoje wychowawcze możliwości? Ile razy miałeś poczucie, że jesteś nie dość…Dobry, cierpliwy, mądry.  Pięknie wydana Kreda Book “Jesteś najlepszym przewodnikiem swojego dziecka”, to jak odpowiedź na te obawy. Moje ulubione rozdziały to Sztuka na co dzień i Rozwój przez całe życie, choć W rodzinnym kręgu, Wyzwania współczesności i Edukacja domowa także pełne są tego, co dla mnie ważne. Nie mogę też zapomnieć o rozdziałach Dobry przewodnik i Jesteś najlepszym przewodnikiem swojego dziecka, które zręcznie prowadzą nas przez meandry tej fascynującej przygody, zwanej rodzicielstwem. Sami widzicie, po prostu cała jest warta przeczytania i powinna znaleźć swoje miejsce w każdej domowej biblioteczce. Weź ją do ręki, zrób aromatyczną herbatę i zanurz się w tych ciepłych wodach. Pozwoli Ci wrócić na właściwe tory, gdy zdezorientowany zastanawiasz się, czy pięć języków obcych, lekcje programowania i tenis pozwolą Twojemu dziecku poradzić sobie na rynku pracy 😉 Uwierz, że masz w sobie to, czego potrzebujesz, by dodać mu skrzydeł,  a głośne medialne przekazy i prędkość codzienności nie są w stanie Ci tego odebrać.

„Musimy budować dom, który stanie się bezpieczną przystanią. Dom – miejsce, w którym bezpiecznie śpimy, czytamy, modlimy się, słuchamy muzyki, podziwiamy piękno stworzenia. Proste rzeczy, zwykłe rzeczy. Wielkie sprawy wyrastają z drobiazgów, nie lekceważmy ich.”

Cytat z książki Kreda Book „Jesteś najlepszym przewodnikiem swojego dziecka” autorstwa Katarzyny Głowackiej

Magazyn w wersji drukowanej i pdf oraz książkę Kreda Book możesz nabyć tutaj. Jednak to nie wszystko. Kreda to też podcasty, które gorąco polecam: tutaj. Ostatni, O zamiłowaniu do książek i metodzie Charlotte Mason w edukacji domowej, z Marią Bailey, to jeden z moich ulubionych. Narodził się także nowy portal Magazynu, gdzie po zalogowaniu odkryjesz całą masę wiedzy, pomysłów, a przede wszystkim poznasz ludzi, z którymi można podjąć rozmowę na każdy nurtujący Cię temat.

Dlatego jeśli jesteś rodzicem, nauczycielem, ciocią, dziadkiem, a może po prostu chcesz wyciągać z życia to, co najlepsze, sięgnij po Magazyn Kreda. Nie pożałujesz. I koniecznie dziel się nim z innymi, jest tego warty. Bo edukacja to nie tylko szkolne korytarze, ale zwyczajne życie. W każdej sytuacji i o każdej porze. To atmosfera. Nie ograniczenia, ale powiew wolności i wiara, w nawet najbardziej nieracjonalne pomysły.

1 Comment

  1. Bardzo ciekawy wpis i magazyn 🙂 Dzieci powinny rozwijać w sobie jak najwięcej kreatywności,a rodzice powinni im w tym pomagać 🙂 a nie gasić

Leave A Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *