Na temat spektakularnych zmian w życiu możemy przeczytać wiele cudownych recept. Jak schudnąć w tydzień, jak nauczyć się języka w dwa, jak stać się innym człowiekiem w dzień, a jak pozostać takim samym, ale z milionami na koncie bankowym. I choć nie wierzę w żadne magiczne rytuały, które nagle odmienią naszą codzienność, to jednak uważam, że siła drobnych czynności, wykonywanych regularnie, może nam pomóc dobrze rozpocząć dzień i czerpać z tego przez kolejne godziny. A nawet, stać się lepszym człowiekiem, jednak bez efektu wow 😉 Dlatego czasem warto wstać kilkanaście minut szybciej i zrobić Coś. Dla siebie, dla dobrego samopoczucia, a przez to również dla innych. Bo jeśli my będziemy szczęśliwi, to istnieje większe prawdopodobieństwo, że nasi najbliżsi również. Po prostu szczęście się udziela. Pamiętajmy o tym, kiedy kolejny raz będziemy żałować czasu na czytanie, ćwiczenia lub gorącą kąpiel, a tym bardziej, kiedy będziemy słyszeć rozlegające się po całym domu (ważna uwaga: co kilka sekund) mamooo, tatooo 😉 Myślę, że najlepiej wiecie o czym mowa.

To moje propozycje na dobry, poranny start. Może któraś z nich napełni Was spokojem, pozytywnym nastawieniem lub doda energii na cały dzień. A jeśli nawet nie na cały, to może chociaż ułatwi przetrwanie tych trudnych momentów. Ja je stosuję regularnie i pomagają mi zachować pogodę ducha 🙂

  1. Refleksja. Modlitwa. Medytacja. Wdzięczność.

To zawsze zatrzymuje mnie w pędzie. Pozwala widzieć jaśniej i głębiej. Skupić się na tym, co ważne. A ważny jesteś Ty i to co dobrego możesz zrobić tego wschodzącego dopiero dnia. Czasem wystarczy prosta modlitwa: “Ty się tym zajmij” albo podziękowanie za te zwykłe rzeczy, które dostajemy, a które często wydają się być oczywistościami – za obudzenie się, światło wpadające do pokoju, aromatyczną kawę. Nic nam się nie należy, wiele też nie zależy od nas, a jednak dostaliśmy ten kolejny promień słońca, tę kolejną szansę, czy warto więc marnować ją na kłótnie?

Na ukojenie myśli o poranku i przypomnienie, że każdy z nas się liczy i jest potrzebny, polecam np. słowa Michel’a Quist’a z książki „Rozmowy o miłości”:

„Cóż ja mogę…

Gdyby nuta powiedziała: jedna nuta nie czyni muzyki…nie byłoby symfonii.

Gdyby słowo powiedziało: jedno słowo nie tworzy stronicy…nie byłoby książki

Gdyby cegła powiedziała: jedna cegła nie tworzy muru…nie byłoby domu.

Gdyby kropla wody powiedziała: jedna kropla nie może utworzyć rzeki…nie byłoby oceanu.

Gdyby ziarno zboża powiedziało: jedno ziarno nie może obsiać pola…nie byłoby żniwa.

Gdyby człowiek powiedział: jeden gest miłości nie ocali ludzkości…nie byłoby nigdy na ziemi sprawiedliwości i pokoju, godności i szczęścia.

Jak symfonia potrzebuje każdej nuty,

jak książka potrzebuje każdego słowa,

jak dom potrzebuje każdej cegły,

jak ocean potrzebuje każdej kropli wody,

jak żniwo potrzebuje każdego ziarna zboża,

tak cała ludzkość potrzebuje Ciebie,

tam, gdzie jesteś jedyny a więc niezastąpiony.

Dlaczego jeszcze się ociągasz ?”

  1. Kolorowo i zdrowo.

Pyszne śniadanie? Może coś innego dla odmiany? Samodzielnie upieczony chleb i pasta kokosowa lub pistacjowa (albo chociaż masło orzechowe)? Omlet z owocami? Pyszny koktajl truskawkowo-jagodowy z dodatkiem orzechów nerkowca? A kiedy ostatni raz robiłeś gofry lub naleśniki z mąki orkiszowej? Muffiny z gruszką, a może z szynką? Sałatka z rukolą i suszonymi pomidorami? W Internecie znajdziesz wiele kulinarnych inspiracji. Zrób sobie poranną ucztę. Sam lub w towarzystwie. Do tego kwiaty w wazonie i barwne serwetki. W końcu zaczynamy kolejny dzień, czy to nie powód do świętowania? 😉

  1. Ruch przede wszystkim.

Trzydzieści minut ruchu dziennie to fundament sprawnego życia, witalności i dobrego humoru. Ja polecam aktywność z Moniką Kołakowską lub po prostu matę i Twoją ulubioną muzykę.

Najtrudniej jest zacząć, potem ciężko jest przestać 😉 I co ważne, jeśli  maluchy są Waszymi stałymi towarzyszami i nie opuszczają Was nawet na krok, ćwiczcie z nimi 🙂 Niech mały dywanik stanie się matą i ruszamy! Rodzinne podskoki, przysiady i skłony mogą dać dużo frajdy i być źródłem nieocenionych endorfin. Pozytywne nawyki warto kształtować już od najmłodszych lat.

  1. Muzyka.

Jak wiemy jest lekiem na przeróżne dolegliwości, szczególnie duszy. Potrafi koić i nastroić. O poranku proponuję coś łagodnego, prosto z islandzkich przestrzeni:

albo coś w wakacyjnym klimacie:

  1. Dobre słowo.

Mam wrażenie, że ostatnio nam ich brakuje, bo skupiamy się na tych, które nas dzielą. Ja polecam ojca Adama Szustaka i jego poranne Wstawaki. Dominikanin z pasją. Autentyczny. Otwarty na drugiego człowieka. Dla tych, którzy wierzą, ale również dla tych, którzy nie.

     6. Wiersz lub fragment książki.

Ile to razy zasnąłeś wieczorem nad książką, choć celem było co najmniej kilkadziesiąt stron? Bo brakuje siły, oczy same się zamykają lub wolisz mniej intelektualne rozrywki. O poranku mamy nowe zapasy energii i możemy z entuzjazmem przenieść się, choć na moment w poetycko-literacki świat. Kilka stron dziennie, a znowu możemy stać się niestatystycznymi Polakami, którzy znajdują czas na regularne czytelnictwo.

  1. Chwila w ogrodzie lub na balkonie.

Nic tak nie nastraja pozytywnie jak zieleń i kwiaty. Wystarczy siedzieć i patrzeć. Zwolnić tempo, żeby przyspieszyć z większą dawką motywacji, za te kilkanaście minut. A jeśli nie masz takiej możliwości to hoduj kwiaty w mieszkaniu. Ciekawym rozwiązaniem są, coraz bardziej popularne, ogrody wertykalne lub mech na ścianach. To jak własny kawałek ogrodu w bloku.

  1. Językowo mi.

Na naukę języków często brakuje czasu. Może właśnie początek dnia jest dobrym momentem, żeby zacząć lub wrócić do językowych potyczek. To gimnastyka dla umysłu, a jednocześnie poszerzanie horyzontów i nigdy nie wiemy, kiedy będzie okazja do wykorzystania jej w codziennym życiu. Jeśli wybierasz j. angielski to może zainteresuje Cię Kris Americos i jego seminaria?

  1. 🙂  Po prostu uśmiech. Do lustra, do siebie, do dzieci, w przestrzeń. On naprawdę może pomóc przetrwać kryzysowe sytuacje, które zdarzają się przecież każdemu.
  2. W trasie.  A jeśli Wasze poranne piętnaście minut spędzacie już w samochodzie, czy komunikacji miejskiej, to zawsze możecie słuchać ciekawych audiobooków, których nie było okazji przeczytać/posłuchać wcześniej lub inspirujących wykładów, które dadzą nam do myślenia.

I wicie co, przede wszystkim warto się wyłączyć. Po prostu być. Nie zaczynać od telewizji, Facebook’a, telefonu. To czas tylko dla Ciebie.

Ostatnio jesteśmy jakby zawieszeni w wyborczym okresie. Jednak nie pozwólmy, żeby różnice poglądów zepsuły nasz dzień. Ten i następne. Nasze relacje z rodziną, przyjaciółmi, kolegami z pracy i uczelni. A wspólne śniadania zamieniły w debatę polityczną, która często wręcz domaga się ofiar. Mamy prawo się różnić. Tak, mamy takie prawo, ale szanujmy się. Po prostu. Tak niewiele, a jednak tak dużo.

A jakie są Wasze pomysły na rozpoczęcie dnia? Co Wam pomaga ruszyć naprzód, gdy powieki marzą, by jeszcze choć minutę pozostać zamknięte 😉 ? A może stosujecie już którąś z podanych tu propozycji? Chętnie dodam coś do swojej listy na dobry start 🙂

1 Comment

  1. Fajne, ciekawe propozycje. Czytając je pobudzają wyobraźnię i od razu robi się przyjemniej. Jeśli nawet nasz początek dnia z różnych powodów wygląda inaczej warto się postarać.
    Ja relaksuję się w drodze do pracy. Zdecydowałam się na piesze wycieczki. Poranny orzeźwiający spacer, w słońcu, wśród zieleni i polnych kwiatów jest rewelacyjny. Wybrałam ścieżkę, która pozwala mi ominąć miasto i bardzo się cieszę z tej możliwości. Takie poranki nastrajają mnie optymistycznie i jeśli tylko aura pozwoli zamierzam tak właśnie rozpoczynać dzień pracy. W dni wolne pewnie wybiorę coś z twojej list.

Leave A Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *