Przed Wami koreańska powieść, w której trudne przeplata się z ciepłem wobec tego co bezbronne. Fala bezwzględnej krytyki miesza z potrzebą bycia wysłuchanym. Bo coś, co dla jednej osoby jest istnym trzęsieniem ziemi, dla drugiej może być nic nie znaczącym epizodem, a nawet żyjąc można czuć się martwym w środku. Szukajcie jej na targach książki, których aktualnie wiele i tutaj. „Dobre ucho” Kim Hye-jin przekład: Dominika Chybowska – Jang …


