Nie noś, bo się przyzwyczai. Noś ile się da. Nie śpij z dzieckiem. Śpij ile możesz. Nie dawaj, dawaj. Rób, nie rób. Otoczenie stało się specjalistą w udzielaniu rad wszelakich, bo przecież na rodzicielstwie znamy się jak na niczym innym. Nie inaczej, a skoro tak to sugestiami pragniemy obdzielać. To wszystko przecież z dobrej woli, troski oraz przemożnej chęci zapobieżenia temu i owemu. Jednak czy otwartość na drugiego zakłada narzucanie i ocenę? Myślę, że pytanie możemy uznać …

