To dziś, meksykańska premiera. Dlatego nie możemy o niczym innym. Choć nie jest to literatura rozmiarów znacznych, to emocje, które wywołuje są już niezmiernie intensywne. Oto nasz kolejny patronat z Serii z Żurawiem, w nowej odsłonie okładkowej, a ta jak zwykle nie zawodzi czytelnika.
***Książkę znajdziecie tutaj

„Jedyna córka”
Guadalupe Nettel
przekład Barbara Bardadyn
Wydawnictwo Bo.wiem

Nie jest to opowieść łatwa, lukrowana czy idealizująca rzeczywistość, bo wiedzie czytelnika przez drogi wyboiste. Bo zaskakuje. Bo każe nam się wspinać na emocjonalne góry, jednak ze szczytu widoki są często najpiękniejsze.
Oto Laura i Alina. Dwie przyjaciółki i decyzje, które oddziałują na ich życia całe. Kobiety ambitne, niezależne, po trzydziestce. Wizja rodziny nie jest tą, która maluje ich marzenia. Prowadzą wygodną codzienność, w które przecież nie ma miejsca na dzieci, ale czy na pewno?
Nieoczekiwanie, nawet dla siebie samych, wybierają diametralnie inne kierunki, choć czasem pozory mylą, a rzeczy nie są oddalone od siebie tak jak się to wydaje. Jedna z nich decyduje się na kontrowersyjny zabieg, w drugą zaczyna wwiercać się myśl o pozostaniu matką. A jednak ich przyjaźń trwa i mości się w zupełnie nowych okolicznościach. Do czego doprowadzą je podjęte decyzje? Czy dadzą poczucie szczęścia, a może rozedrą na pół? Wiecie, że każdy scenariusz jest możliwy…
Laura pracuje nad pracą magisterską, podróżując między swoją bazą w Meksyku a archiwami niezbędnymi do jej badań. Kiedy w końcu ponownie osiedla się w Meksyku, niepokojące odgłosy z mieszkania sąsiadów nie pozwalają jej na obojętność. Nieoczekiwanie nawiązuje głęboką więź z chłopcem o imieniu Nico, doświadczonym przez dziecięce traumy, a z czasem i z jego matką, Doris, która nie potrafi udźwignąć swojego poszarpanego rodzicielstwa. Z kolei Alina zachodzi w upragnioną ciążę, ale ta przestaje przebiegać tak jak powinna. Wszystko wymyka się spod kontroli. Przecież nie tak być miało. Alina czeka na wyrok, ale dzieje się nieprzewidywalne. Maleńka Ines, ale i jej niania na zawsze odwrócą bieg wydarzeń i to w sposób, którego nikt się nie spodziewa.

O kobiecej sile i słabości

O wspólnocie i wsparciu

Każda z nich się mierzy. Ze sobą, ale i z innymi. Każda z nich odnajduje. Siebie, ale i innych.
Autentyczna aż do bólu. Ukazuje wielowarstwowość kobiecej natury, która targana jest nieustannie sprzecznymi uczuciami. Bo czy nie taki jest właśnie człowiek?
Cicha, intymna, a jednocześnie pełna ambiwalentnych emocji, które targają. Kocioł, w którym mieści się samotność i poczucie wspólnoty. Obcość i bliskość. Rozpacz i nowe początki. O stanach fundamentalnych jak życia, śmierci i tragiczne sytuacje, ale i wszystkich okruchach codzienności, które składają się na różne wymiary macierzyństwa, tego biologicznego i tego nie,. Tego w wymiarze dorosłości, ale i pierwszego tchnienia. Tego, które rodzi i tego, które urodzić nie może, ale tkwi głęboko we wnętrzu. Pojawia się tu także ojcostwo, to zaangażowane, na dobre i złe, ale i to nieobecne, niszczycielskie, które jest niczym znamię niesione mimowolnie.

Poruszająca i głęboka…

…bywa też kontrowersyjna…

Język prosty, bez zawijasów. Trafiający w sedno. Głęboka, współodczuwająca proza. Budzi dyskusje o ludzkiej naturze. Nie obiecuję, że ze wszystkim będziecie się zgadzać. Nie obiecuję, że wszystko będzie jasne, ale obiecuję, że odnajdziecie cząsteczkę siebie, choćby tę najbardziej skrywaną. Wzruszycie się, poczujecie lęk, ale i odsłonicie kotarę nadziei.
Eksplorujcie więc i odnajdźcie tu siłę kobiecej społeczności.
***Wpis we współpracy recenzenckiej z Wydawnictwem Bo.wiem***

